Skończyły się czasy wycieńczającego przesiadywania w bibliotekach i mozolnego wertowania kolejnych tomów w poszukiwaniu interesujących nas informacji. Mamy to już za sobą dzięki Google — internetowej wyszukiwarce, z której wielu z nas korzysta praktycznie każdego dnia. Prawie każdą informację jesteśmy teraz w stanie wyszukać w jedną chwilę — jeżeli tylko wiemy, jak szukać. Bo bywa przecież i tak, że wpisujemy jakieś hasło, a tu wyskakują nam wyniki zupełnie nie takie, jakich oczekiwaliśmy. Co robić, by uniknąć podobnych sytuacji? Jakie metody stosować, by szybko i skutecznie odnaleźć za pomocą Google dokładnie te dane, których poszukujemy? Jest parę wskazówek, które mogą być pomocne.
1. Postaw na prostotę
2. Nie przejmuj się pisownią
3. Nie przejmuj się też interpunkcją
4. Dobieraj właściwe słowa
5. Szukaj konkretnej frazy
6. Co robić, jeśli nie znasz wyrazu?
7. Pomiń określone wyniki
8. Jak znaleźć plik określonego typu?
9. Jak szukać według kryteriów językowych?
10. Jak szukać według czasu publikacji?
11. Jak znaleźć synonimy?
12. Jak szukać na konkretnej stronie?
13. Jak szukać stron pokrewnych?
14. Jak szukać obrazów?
15. Jak wyszukiwać liczby z określonego zakresu?
Spróbuj początkowo interesujące cię zagadnienie sformułować w jednym czy dwóch słowach. Im mniej słów składa się na hasło, tym więcej wyników zostanie odnalezionych. Oczywiście nie wszystkie z tych wyników muszą ci odpowiadać, ale dobrze jest właśnie od tego zacząć. Potem — poprzez stopniowe dodawanie do hasła kolejnych określeń — zawężasz liczbę wyników, dopóki nie znajdziesz tego, czego naprawdę poszukujesz. Analogiczny mechanizm działa przy szukaniu konkretnych informacji metodą prób i błędów: najpierw ogólne słowo, następnie precyzyjne doprecyzowanie kontekstu.
Zwłaszcza poszukując informacji związanych z nowym dla ciebie terminem, łatwo można coś przekręcić, ale nie powinieneś się tym martwić. Google wybierze najbardziej powszechną pisownię słowa, więc nawet jeśli popełnisz błąd ortograficzny, algorytm automatycznie zaproponuje poprawkę. System rozpoznaje błędy literowe, przestawione znaki oraz mylenie podobnych liter. W praktyce oznacza to, że wyszukiwarka sama się dostosowuje do intencji użytkownika, niezależnie od tego, czy wpisze on „renesans” czy „rennesans”.
Podobnie nie musisz zawracać sobie głowy wielkością liter czy interpunkcją. Google traktuje wielkie i małe litery identycznie, a większość znaków interpunkcyjnych jest ignorowana. Wyjątkiem są sytuacje, gdy interpunkcja zmienia znaczenie zapytania — na przykład przy wyszukiwaniu nazw marek lub kodów zawierających myślniki. W standardowych zapytaniach jednak znaki takie jak przecinki, wykrzykniki czy dwukropki nie wpływają na wyniki.
Układając hasło, które wpiszesz w wyszukiwarce, musisz zadbać o to, by użyte przez ciebie słowa nie tylko oddawały to, co masz na myśli, pod względem znaczenia, ale również by były to określenia powszechnie używane. Wtedy, rzecz jasna, większe jest prawdopodobieństwo odnalezienia ich w sieci. Unikaj żargonu branżowego, jeśli szukasz ogólnych informacji, oraz stylu potocznego, gdy potrzebujesz treści naukowych. Dopasowanie słownictwa do kontekstu tematycznego znacząco poprawia trafność wyników. Jeśli np. szukasz informacji o chorobie, użyj terminu medycznego zamiast kolokwializmu.
Jeśli chcesz znaleźć konkretną frazę, zamieść ją w cudzysłowie. Wówczas Google odszuka słowa z twojego hasła, zachowując ich składnię i kolejność, w jakiej je napisałeś. Uważaj jednak, bo wyszukiwarka może wtedy odrzucić merytorycznie właściwe wyniki ze względu na inny szyk wyrazów. W przypadku cytatów, tytułów utworów lub wyrażeń idiomatycznych metoda ta jest niezwykle precyzyjna. Jeśli jednak fraza jest zbyt specyficzna albo zawiera archaizmy, lepiej zastosować wyszukiwanie elastyczne, usuwając cudzysłów i opierając się na kluczach semantycznych.

Przy wyszukiwaniu, posiłkując się cudzysłowem, nie musisz znać nawet całej interesującej cię frazy. Powiedzmy, że chodzi ci po głowie jakiś cytat i chcesz go wyszukać w sieci, żeby się dowiedzieć, kto jest jego autorem. Wpisujesz go więc w Google, stosując cudzysłów, ale okazuje się, że nie pamiętasz go dokładnie — jakieś słowo wyleciało ci z głowy. W takim wypadku słowo to zastępujesz gwiazdką (), na przykład „ zostały rzucone” albo „veni * vici„. W ten sposób Google odnajdzie właściwy cytat. Gwiazdka działa jak uniwersalny symbol zastępczy i może reprezentować jedno lub więcej słów. Metoda ta sprawdza się też przy szukaniu wariantów fraz w różnych kontekstach, np. recenzji produktów o niekompletnych nazwach.
Jeżeli chcesz znaleźć, dajmy na to, informacje o odrze jako chorobie, nie na rękę ci, by wyszukiwarka zasypała cię wiadomościami o rzece Odrze. Żeby więc tego uniknąć, w haśle wpisujesz minus. W tym konkretnym przypadku wyglądać to będzie następująco:
odra -rzeka
W ten sposób wszystkie hasła odnoszące się do Odry jako do rzeki zostaną automatycznie pominięte. Ważne, by między minusem a określaną przez niego kategorią haseł nie było spacji. Operator wykluczający możesz stosować wielokrotnie: odra -rzeka -mapa -turystyka. To narzędzie okazuje się bardzo pomocne przy eliminowaniu homonimów oraz unikaniu wyników komercyjnych (np. wpisując „przepis -sklep -reklama„).
Może być i tak, że będziesz chciał nie tylko znaleźć interesujące cię dane, ale odszukać je w konkretnym typie pliku. To też da się zrobić z Google. Wystarczy, że dodasz do swojego hasła dopisek filetype:rodzaj pliku. Podaję przykład:
historia polski filetype:pdf
Operator ten działa z wieloma formatami: PDF, DOC, DOCX, XLS, PPT, TXT i innymi. Jeśli szukasz oficjalnych dokumentów, raportów rządowych czy publikacji naukowych, filtrowanie po typie pliku znacznie przyspiesza odnalezienie wiarygodnego źródła. Możesz też łączyć ten operator z innymi: budżet państwa 2024 filetype:pdf site:gov.pl — w ten sposób zawężasz wyniki wyłącznie do plików PDF publikowanych na stronach rządowych.
Google pozwala ci odnaleźć informacje we wszelkich językach (co może się przydać, jeśli dobrze sobie z nimi radzisz), lub zawęzić wynik poszukiwań tylko do stron w języku polskim (jeżeli czytanie na interesujący cię temat na przykład po angielsku mogłoby stanowić problem). Ustawienia zmienia się, klikając „Narzędzia wyszukiwania”, a następnie „Język”. Funkcja ta działa dwustronnie: możesz wykluczyć określony język lub zawęzić wyniki wyłącznie do jednego. W przypadku tematów specjalistycznych warto czasem przełączyć się na angielski, by uzyskać dostęp do szerszej bazy wiedzy.
Również dzięki narzędziom wyszukiwania możesz określić, jak nowe mają być znalezione publikacje. Czy potrzebujesz najświeższych informacji i wszystkie sprzed tygodnia już cię nie interesują? Czy może szukasz takich sprzed roku? Albo kryterium czasu nie ma dla ciebie w ogóle znaczenia? W Google ty decydujesz. Filtr czasowy jest nieoceniony przy śledzeniu bieżących wydarzeń, zmian legislacyjnych czy trendów technologicznych. Możesz ustawić przedział na ostatnią godzinę, dzień, tydzień, miesiąc, rok lub zdefiniować dowolny zakres dat. Przy wyszukiwaniu poradników technicznych warto ograniczyć wyniki do materiałów nie starszych niż 12 miesięcy, by uniknąć zdezaktualizowanych instrukcji.

Zdarzają się też sytuacje, gdy interesuje cię nie tylko dane słowo, ale i pokrewne hasła. Jeśli tak, skorzystaj ze znaku ~ (tylda). Wtedy oprócz wyrazu, który wpiszesz w wyszukiwarce, znalezione zostaną też wyrazy bliskoznaczne. Przykład: wpisując ~samochód naprawa, uzyskasz wyniki zawierające również „auto”, „pojazd”, „wóz”. Tylda rozszerza semantyczny zakres zapytania, co jest przydatne, gdy nie jesteś pewien, jakiego dokładnie terminu używają autorzy treści, których szukasz. Należy jednak pamiętać, że operator ten nie zawsze jest rozpoznawany przez najnowsze wersje algorytmu Google.
Możesz zrobić tak, by zamiast wyników rozsianych po całej sieci, znalezione zostały tylko te na określonej stronie internetowej. Żeby to zrobić, wpisz site:adres strony wyszukiwana treść. Na przykład:
site:wp.pl andrzej duda
Operator site: działa również z domenami wyższego poziomu: możesz przeszukać wszystkie strony rządowe (site:gov.pl), edukacyjne (site:edu.pl) czy organizacji (site:org.pl). Jeśli pamiętasz, że czytałeś coś na konkretnym portalu, ale nie możesz odnaleźć artykułu, ta metoda jest znacznie skuteczniejsza niż wewnętrzna wyszukiwarka dostępna na stronie. Możesz też wykluczać domeny, łącząc operatory: temat -site:strona.pl.
Jeżeli znalazłeś już coś, co cię interesuje, i nabrałeś ochoty na więcej, istnieje prosty sposób na znalezienie w sieci podobnych treści. Wpisz related:adres strony. Google wyświetli witryny o zbliżonej tematyce, strukturze lub grupie docelowej. Jeśli np. polubiłeś jakiś blog lifestylowy, możesz wpisać related:blogstyle.pl, by odkryć inne serwisy z podobnym profilem. Operator ten ułatwia eksplorację niszowych społeczności i jest szczególnie przydatny przy poszukiwaniu alternatywnych źródeł informacji na wąski temat.
Jeśli szukasz jakiegoś obrazu, wystarczy użyć Google Grafika. Podobnie jeśli poszukujesz źródła konkretnego obrazu — również możesz odszukać je w taki sposób (trzeba tylko zapisać obraz lub skopiować adres URL). W zakładce Grafika dostępne są filtry według rozmiaru, koloru, typu (zdjęcie, grafika, clipart), daty oraz praw użytkowania. Możesz również przeszukiwać obrazy metodą „wyszukiwania odwrotnego”: przesyłasz zdjęcie, a Google znajduje identyczne lub wizualnie podobne obrazy oraz strony, na których się pojawiają. To narzędzie sprawdza się przy weryfikacji autentyczności zdjęć, odnajdywaniu autorów oraz wykrywaniu manipulacji graficznych.
Ta funkcja bardzo się przydaje, jeśli szukasz w sieci konkretnego towaru, który zamierzasz nabyć, i interesuje cię przy tym wyłącznie określony przedział cenowy. By zatem z miejsca odrzucić nie mieszczące się w owym przedziale wyniki wyszukiwania, wpisując hasło, posłuż się dwoma kropkami (..). W taki chociażby sposób:
pluszowy mistrz yoda 50zł..200zł
Operator zakresu działa nie tylko z cenami, ale również z datami, rozmiarami, wagą czy innymi wartościami liczbowymi. Przykłady: laptop 3000..5000 zł, smartfon 2022..2024, aparat 16..24 mpx. Metoda ta pozwala bardzo precyzyjnie filtrować oferty bez konieczności przeglądania setek wyników wykraczających poza twoje kryteria. Możesz też pozostawić jedną stronę zakresu otwartą: telewizor ..3000 zł (do 3000 zł) lub laptop 5000 zł.. (od 5000 zł wzwyż).
Google jest niezwykle przydatnym narzędziem i na pewno pomaga oszczędzić sobie długich godzin poszukiwań. Wystarczy tylko trochę ćwiczeń, by nabyć wprawę i wykorzystywać w pełni możliwości, jakie daje ta wyszukiwarka. Opanowanie nawet kilku z tych technik sprawia, że odnajdywanie informacji staje się nie tylko szybsze, ale też bardziej precyzyjne — eliminujesz szum informacyjny i docierasz wprost do tego, czego naprawdę potrzebujesz.
jeden komentarz