Zdarzyło Ci się może ostatnio wśród Twoich znajomych miłośników motoryzacji usłyszeć o samochodowych powłokach ochronnych? Zapewne niejeden raz ten termin obił Ci się o uszy. Zastanawiasz się, co się za tym kryje? Czym jest powłoka ochronna i czy ty także potrzebujesz takiej do swojego auta?
1. Dlaczego należy chronić lakier?
2. Przed jakimi czynnikami zabezpiecza lakier?
3. Jak powłoka wypada na tle alternatywnych rozwiązań?
Zupełnych laików w tym temacie muszę na wstępie zawieść – powłoka ochronna nie stanowi rodzaju magicznej tarczy, która uchroni samochód przed skutkami szaleństw na drogach. W tym względzie nic się nie zmieniło, nadal trzeba jeździć ostrożnie i z głową.
Co ma zatem zabezpieczać to cudo nowoczesnej techniki? Lakier pojazdu. Powłoka ochronna auta to standardowa usługa profesjonalnych auto spa, mająca na celu zapewnienie lakierowi skutecznej bariery przed czynnikami niekorzystnie na niego oddziałującymi.
Zabieg ten polega na naniesieniu na lakier substancji, która po stwardnieniu tworzy trwałą warstwę – ta zaś będzie odtąd oddzielać lakier od szkodliwych wpływów zewnętrznych. Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów powłok – kwarcowe, ceramiczne, teflonowe oraz polimerowe – lecz wszystkie pełnią tę samą rolę: chronią karoserię przed degradacją. Dlaczego ta funkcja ma tak duże znaczenie? Zaraz sobie na to pytanie odpowiemy.
Lakier nie ma wpływu na to, jak pojazd sprawuje się na drodze, czy zatem w ogóle warto zawracać sobie nim głowę? Odpowiadam: warto. Bo owszem, samochód ma przede wszystkim dobrze jeździć, ale nie udawajmy, że jego wygląd nie jest dla nas istotny.
I naprawdę nie chodzi o to, żeby od razu szpanować BMW przed sąsiadami, tylko żeby auto było czyste i zadbane. Pojazd świadczy o właścicielu. A karoseria z wyblakłym lakierem, czy wręcz – o zgrozo – z odpryskami, nie prezentuje się estetycznie.
W dzisiejszych czasach nie obejdzie się bez specjalistycznej ochrony lakieru. Dlaczego? Problem bierze się z samych dostępnych na rynku lakierów. Zaostrzone normy ochrony środowiska sprawiły, że obecnie wszelkie lakiery samochodowe produkuje się na bazie wody. W efekcie charakteryzują się one niższą odpornością mechaniczną i są niezwykle podatne na wszelkiego rodzaju uszkodzenia. Producenci starają się kompensować te właściwości dodatkowymi warstwami utwardzającymi, ale i tak różnica w wytrzymałości w porównaniu do starszych lakierów rozpuszczalnikowych jest odczuwalna.
Co konkretnie powoduje wspomniane uszkodzenia lakieru? Cóż, na jego stan ma wpływ więcej czynników niż można by przypuszczać.
Szkodliwy wpływ na lakier mają rozmaite czynniki atmosferyczne. Najbardziej ekstremalnym przykładem są tu kwaśne deszcze, ale i inne warunki pogodowe potrafią odbić się niekorzystnie na wyglądzie karoserii. Również gwałtowne zmiany temperatur – między zimą a latem – prowadzą do mikrouszkodzeń struktury lakieru, które kumulują się przez lata eksploatacji.
Nawet w piękny, słoneczny dzień lakier nie jest bezpieczny – promieniowanie UV sprawia bowiem, że jego kolor traci intensywność i blaknie. Szczególnie narażone są kolory ciemne oraz czerwienie, które najszybciej ulegają fotodegradacji.
Także ptasie odchody pozostawiają trwałe ślady, tak zwane wżery, ponieważ zawierają kwasy trawiące. Ale to jeszcze nie wszystkie zagrożenia. Pojazdowi może też zaszkodzić… wizyta w myjni.
Tak, może to zaskakujące – w końcu do myjni udajesz się, by poprawić wygląd swojego samochodu, a nie pogorszyć. Problem tkwi jednak w środkach chemicznych, które są stosowane w tego typu miejscach. Owe specyfiki, służące do czyszczenia, mają najczęściej odczyn zasadowy, co niekorzystnie odbija się na stanie lakieru. Ponadto szczotki rotacyjne mogą zostawiać drobne rysy, które w świetle słonecznym tworzą efekt matowienia powierzchni.
Oprócz tego czyha na lakier cała masa innych zagrożeń, takich jak kontakt z solą drogową, asfaltem, żywicą czy wreszcie pospolitym brudem zawierającym cząstki pyłu przemysłowego. Do tego dochodzą insekty uderzające w maskę podczas jazdy – ich szczątki zawierają enzymy, które w połączeniu z wysoką temperaturą potrafią wżerać się w lakier.
A nie poruszyliśmy nawet jeszcze kwestii zwykłych mechanicznych zarysowań. Oczywiście tutaj możliwości ochrony są ograniczone. Jeśli jakaś niecna dusza w porywie zazdrości o świetne auto, zarysuje lakier gwoździem, to cóż – nie ma chyba sposobu na niebie i ziemi, aby się przed czymś takim ustrzec. Przed drobniejszymi zarysowaniami, powstającymi choćby podczas mycia czy kontaktu z gałęziami na parkingu, kwarcowa czy ceramiczna powłoka stanowią jednak skuteczne zabezpieczenia.
Widzisz więc już chyba teraz, że lakier stale narażony jest na działanie szkodliwych dla niego czynników i że warto pomyśleć o tym, by się o niego zatroszczyć. Warto też pamiętać, że regularnie konserwowany pojazd zachowuje wyższą wartość rynkową przy ewentualnej sprzedaży – kupujący z reguły są skłonni zapłacić więcej za auto w nienagannym stanie wizualnym.
Sposobów na chronienie lakieru jest kilka, a wśród nich chociażby zwyczajne woskowanie, które już pewnie nieraz fundowałeś swojemu autu. Dlaczego więc miałbyś się zamiast tego decydować na powłokę ochronną, zwłaszcza że to, jak by nie patrzeć, droższy zabieg?
Chodzi tu przede wszystkim o trwałość ochrony. Otóż, mówiąc krótko i bez ozdobników, woskowanie załatwia sprawę na krótko. Zapewnia lakierowi najczęściej ledwie parę tygodni zabezpieczenia. To oczywiście też zależy od rodzaju wosku, bo są i takie, które będą dobrze służyć karoserii nawet przez pół roku. Prawdziwie długotrwałą barierę zapewni jednak tylko powłoka ochronna. Po takim zabiegu będziemy mieć spokój na lata – niektóre powłoki kwarcowe gwarantują skuteczność przez 3–5 lat eksploatacji, co znacząco przewyższa możliwości tradycyjnych preparatów.
Skąd to się bierze? Ano na przykład stąd, że używane do jej wytworzenia substancje są o wiele bardziej niż zwykły wosk odporne na silne chemiczne środki do mycia samochodów, o których już tu wspominaliśmy. Dodatkowo powłoki ceramiczne i kwarcowe tworzą połączenie chemiczne z lakierem, podczas gdy wosk jedynie pokrywa jego powierzchnię. Dzięki temu są one bardziej odporne na warunki eksploatacyjne pojazdu i nie wymywają się podczas każdego mycia.
Warto również wspomnieć o innych zaletach powłok ochronnych. Po nałożeniu powłoki powierzchnia lakieru staje się hydrofobowa – woda spływa z niej w postaci kulek, zabierając ze sobą zanieczyszczenia. To tzw. efekt samooczyszczania, który znacząco ułatwia utrzymanie pojazdu w czystości. Ponadto powłoka nadaje lakierowi głęboki połysk, który nie blaknie przez cały okres jej działania. Kosmetyka zewnętrzna pojazdu wymaga wtedy o wiele mniej zabiegów odświeżających.
A zatem czy zdecydowałeś się już poddać swoje auto zabiegowi położenia ochronnej powłoki? Widzisz chyba, że lista plusów takiego rozwiązania jest naprawdę imponująca. A w końcu na barkach właściciela samochodu spoczywa obowiązek zatroszczenia się o auto. Nie tylko o jego stan techniczny, jak się okazuje, ale i o to, jak się ono prezentuje.
Bo to chyba także jest ważne, żebyśmy się nie wstydzili wyjeżdżać swoim wozem z garażu. A jeśli samochód, lśniący czystością dzięki nowej powłoce ochronnej, będzie zwracać zazdrosne spojrzenia na mieście, to cóż – nie zatrzymujmy sekretu dla siebie, lecz podzielmy się z innymi informacją o jego świetnym stanie.
jeden komentarz