Nikiszowiec, historia i atrakcja Katowic

czerwone okna w familoku

Szukasz atrakcji turystycznych na Górnym Śląsku? Nie wiesz, jakie miejsca szczególnie warto odwiedzić? Wybierz się na Nikiszowiec – to dzielnica, która zachwyci cię swoją bogatą historią i własnym, unikalnym klimatem.

1. Historia Nikiszowca

Nikiszowiec został wybudowany w latach 1908-1918, a za jego projekt odpowiadali Emil i Georg Zillmannowie, ci sami, którzy projektowali także zabudowę Giszowca. Dzielnica powstała z myślą o górnikach, pracujących w kopalni „Giesche”, i ich rodzinach. Docelowo miało tu mieszkać siedem tysięcy osób.

Skąd wzięła się nazwa? Otóż pochodzi ona od dawnej nazwy dzisiejszego szybu „Poniatowski”, który zwał się wówczas „Nickischschacht” dla uhonorowania barona Nickisch von Rosenegk.

Nikiszowiec przez lata zmieniał swoją przynależność administracyjną. Włączony do gminy Janów w 1924 roku, ćwierć wieku później stał się częścią Szopienic, by już w następnej dekadzie zostać włączonym do Katowic.

Nikiszowiec

2. Czym charakteryzuje się Nikiszowiec?

Jakie są charakterystyczne cechy Nikiszowca? Tego miejsca nie da się pomylić z żadnym innym. Na dzielnicę składa się dziewięć familoków, pierścieniowo zamkniętych bloków z wewnętrznym dziedzińcem. Budynki z czerwonej cegły mają po trzy kondygnacje, a każda z nich to cztery mieszkania.

Nieduże mieszkania, trzeba dodać, każde bowiem ma zaledwie sześćdziesiąt trzy metru kwadratowe. Przy tak ograniczonym metrażu nie ma się co dziwić, że nawet toalety są wspólne.

Jednym ze znaków rozpoznawczych familoków są ramy okien i parapety wymalowane na czerwono. Za wyborem tego akurat koloru nie stał żaden szczególny zamysł – ot, czerwona farba, pochodząca z kopalni lub hut, była po prostu najłatwiejsza do zdobycia.

Zabudowa, choć miała służyć prostemu ludowi pracującemu, ma w sobie wyraźny rys artystyczny. Budynki mają indywidualne architektoniczne detale i zdobienia, przyciągające wzrok. Najbardziej znane są chyba różyczki – mozaika w stylu secesyjnym, która zdobi kamienicę na rynku.

Kościół sw. Anny w Nikiszowcu

3. Nikiszowiec – co warto zobaczyć?

Jeśli już się przyjechało w odwiedziny do tego niezwykłego miejsca, to co koniecznie trzeba zobaczyć? Osiedle robotnicze samo w sobie jest zabytkiem, wpisanym do rejestru zabytków. Ale na co zwrócić szczególną uwagę?

Przede wszystkim trzeba zobaczyć Kościół św. Anny. Zbudowany z klinkierowej cegły, doskonale wpisuje się w charakter reszty osiedla, wyróżnia się jednak neobarokowym stylem. Bazylikowa, trójnawowa świątynia również jest dziełem Zillmannów.

W środku można podziwiać ołtarze Matki Bożej i Świętej Barbary, która jako patronka górników musiała na takim osiedlu przecież znaleźć swoje miejsce. Są tu też witraże, których autorem jest Georg Schneider z Ratyzbony, oraz organy, 75-głosowy zabytkowy instrument, składający się aż z 5350 piszczałek, dzieło braci Rieger z Karniowa.

Trzeba też odwiedzić Szyb Wilson. Jest to, mieszcząca się w dawnym budynku cechowni i łaźni szybu kopalni „Wieczorek”, największa w Polsce prywatna galeria sztuki – wystawy obejmują powierzchnię 2500 metrów kwadratowych. Można się tu ukulturalniać (warto, bo wstęp jest bezpłatny), podziwiając sztukę współczesną, tak polską jak i światową. Oprócz wystaw odbywają się tu też warsztaty artystyczne, teatralne spektakle oraz koncerty.

Ocena: 5.0/5, głosów: 3.
przeliczanie głosów...